środa, 14 grudnia 2016

Głodziła córkę, bo mąż nie płacił alimentów


Znalezione obrazy dla zapytania alimenty


26-latka została zatrzymana i oskarżona o rażące zaniedbywanie dziecka. Jej najmłodsza 3-letnia córka jest poważnie niedożywiona. Kobieta zeznała, że nie karmiła dziewczynki, bo mąż nie płacił jej alimentów i nie zgadzał się na rozwód.

Dziewczynkę znaleźli pracownicy socjalni, którzy przyszli z rutynową wizytą do mieszkanki Tijuany. To oni odkryli, że 3-latka jest niedożywiona i posiniaczona. Guinerve Valentin zeznała, że przestała karmić córkę, bo mąż nie daje żadnych pieniędzy na jej utrzymanie i nie zgadza się na rozwód. Co ciekawe, dwóch starszych synów żywiła nadal. Cała trójka trafiła pod opiekę państwa.
26-letnia matka zupełnie nie poczuwa się do winy. Opiece społecznej powiedziała, że nie obchodzi ją, czy dziecko przeżyje. Według niej odpowiedzialność ponosi jej mąż. Kobieta trafiła do aresztu. 

[ żródło:fakt.pl]

Żona chce alimentów od 107-latka


Znalezione obrazy dla zapytania alimenty

Na osobę bliską trzeba płacić. Gdy mąż tego unika, żona podaje go do sądu o alimenty i zazwyczaj sprawę wygrywa. Ale czy wygra sprawę 95-letnia emerytowana lekarka, która żąda dla siebie alimentów od 107-letniego męża, który się od niej wyprowadził? Z taką sprawą musi się zmierzyć sąd w Suwałkach!

Mimo zaawansowanego wieku pan Tadeusz imponował dobrą kondycją. Sam kierował samochodem do 95. roku życia. Przez 30 lat żył z żoną w miłości i zgodzie. Aż dwa lata temu przyjechała córka żony z poprzedniego małżeństwa. Do tej pory nie interesowała się mamą ani jej losem.
Atmosfera w domu zrobiła się ciężka. Pan Tadeusz twierdzi, że kobiety pokazały mu drzwi. Postanowił wyprowadzić się z domu i zamieszkał w swoim starym mieszkaniu, które wcześniej przekazał wnuczce.
Jakież było jego zdziwienie, gdy żona pod wpływem córki pozwała go do sądu o alimenty! Zażądała 2 tys. zł alimentów, choć sama dostaje 1750 zł emerytury. Za co ma płacić wciąż żonie, z którą żyje w separacji, a nie mają małych dzieci na utrzymaniu?
Uzasadnieniem pozwu jest zły stan zdrowia żony. Sęk w tym, że pan Tadeusz też już wymaga troski. Na co dzień opiekuje się nim wnuczka. A może powodem są pieniądze, jakie pan Tadeusz dostaje? Razem z dodatkiem za sędziwy wiek dostaje ok. 5 tys. złotych co miesiąc!

[żródło:fakt.pl]

Polacy kombinują, jak nie płacić alimentów. W innych krajach rodzice czują większą odpowiedzialność


Zdjęcie numer 1 w galerii - Polacy kombinują, jak nie płacić alimentów. W innych krajach rodzice czują większą odpowiedzialność

- Byłam skłonna nie egzekwować alimentów, gdyby zajmował się dziećmi, ale on wolał zniknąć - mówi Katarzyna, samotna matka dwojga dzieci. W Polsce dłużnik alimentacyjny ma wiele możliwości, by uchylać się od swojego obowiązku. Nie czuje też odpowiedzialności. Są kraje, gdzie mają na to sposób.

W Polsce problem niepłacenia alimentów dotyczy ok. 1 miliona dzieci – wynika ze statystyk, ale to niepełna liczba. Wyliczono ją na podstawie liczby egzekucji komorniczych wobec dłużników alimentacyjnych. Obecnie toczy się ich ok. 600 tys. Zakładając, że dwie trzecie dłużników, najczęściej ojców, ma więcej niż jedno dziecko, otrzymujemy wspomniany milion. Nie wiemy natomiast, ile dzieci pozostaje bez wsparcia drugiego rodzica na skutek rozpadu związków nieformalnych (nie ma rozwodu – nie ma zasądzonych alimentów), ilu rodziców w sumie ma zasądzone alimenty, ilu płaci, a ilu nie. Nie wiemy też, ilu rodziców odpuszcza sobie walkę o niezapłacone alimenty. Państwo tego nie liczy.

„Nie wiem, czy żyje”

Jedyne dane, jakie mamy, dotyczą skuteczności egzekucji komorniczych. Wynika z nich, że ściągalność alimentów w Polsce jest niska – wynosi 19,5 proc. Pozostali dłużnicy robią wszystko, by uciec przed komornikiem – ukrywają dochody, namawiają szefa, by zatrudnił ich na czarno, przepisują nieruchomości na członków rodziny, a nawet uciekają z kraju.
Katarzyna, matka dwójki dzieci, nie widziała byłego męża od półtora roku. Zniknął w trakcie sprawy rozwodowej, bo nie chciał płacić alimentów. Na dwoje dzieci ma zasądzone łącznie 1100 zł. – Byłam nawet skłonna nie egzekwować tych pieniędzy, gdyby zajmował się dziećmi, dzielił się kosztami, ale on wolał zniknąć. Nie wiem nawet, czy żyje – mówi Katarzyna.
Choć według sondaży tylko 17 proc. Polaków usprawiedliwia niepłacenie alimentów, w społeczeństwie panuje przyzwolenie na takie praktyki. – Dłużnik wie, że jest znikoma szansa na to, że spotkają go konsekwencje. Dodatkowo może liczyć na wsparcie pracodawcy i znajomych – mówi Agata Chełstowska, ekspertka Instytutu Spraw Publicznych, autorka raportu „Alimenty na dzieci – diagnoza polskiego systemu i przegląd praktyk zagranicznych”.
Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. Wśród nich – słaba współpraca pomiędzy komornikami a skarbówką, bankami i ZUS-em, co nie pozwala tym pierwszym na szybką reakcję, kiedy dłużnik zaczyna wykazywać dochody.
Problemem są także nieprecyzyjne przepisy. Za przestępstwo uznaje się tylko „uporczywe” uchylanie się od płacenia alimentów. Niektórzy dłużnicy płacą więc po 50 zł miesięcznie i śpią spokojnie.
W Chorwacji uściślono przepisy tak, że karane jest nie tylko samo niepłacenie, ale także działania, które to umożliwiają, czyli ukrywanie majątku, migracja. W Polsce do tego jeszcze daleka droga.
Również prokuratura nie traktuje spraw alimentacyjnych poważnie. Z 50 tys. zawiadomień skierowanych w ubiegłym roku tylko 11 tys. zakończyło się aktem oskarżenia. Ok. 10 tys. spraw umorzono, a w 19 tys. przypadków odmówiono wszczęcia postępowania.

Sukces daje systematyczna kontrola i realne kwoty

Są jednak kraje, gdzie ściągalność alimentów jest bardzo wysoka. Na przykład Dania, gdzie alimenty płaci 88 proc. rodziców, którym nakazał to sąd. W duńskim systemie każde dziecko, niezależnie od dochodu rodziny, ma prawo do świadczenia alimentacyjnego. Jeśli nie płaci go rodzic, to robi to państwo. To powoduje, że ściąganie długu staje się obowiązkiem państwa, a dokładnie urzędu skarbowego. W Polsce na świadczenie z funduszu alimentacyjnego łapie się zaledwie 300 tys. dzieci (jest ono uzależnione od progu dochodowego 725 zł na osobę w rodzinie). W pozostałych przypadkach to rodzic pełniący opiekę musi walczyć o niezapłacone alimenty.
Kolejnym państwem z wysokim wskaźnikiem ściągalności alimentów (72 proc.) jest Nowa Zelandia. Tutaj funkcjonuje specjalny urząd, przez który przechodzą wszystkie opłaty alimentacyjne. Rodzic mieszkający z dzieckiem nie musi zgłaszać tego, że drugi przestał płacić, bo urząd na bieżąco kontroluje regularność i wysokość wpłat. Podobne instytucje działają także w Holandii, Szwecji i Kanadzie. Wskaźnik płacących rodziców w tych krajach wynosi od 49 proc. (Szwecja) do 69 proc. (Kanada).
Ale są też inne metody. Na przykład w Niemczech rola urzędów jest marginalna, mimo to alimenty płaci 69 proc. rodziców. Ich wysokość jest obliczana na podstawie algorytmu, który uwzględnia potrzeby dziecka w zależności od wieku i dochód rodzica. Dzięki temu zasądzane kwoty są realne, a to skłania do płacenia. Inna zachęta – są zasądzane na dziecko, a nie dla rodzica sprawującego opiekę, dzięki czemu drugi rodzic czuje większą odpowiedzialność.

Nie chcą płacić, bo nie czują więzi?

Jednak w Polsce taki system mógłby się nie sprawdzić, bo dłużnicy ukrywają dochody. Dlaczego w Polsce rodzice nie chcą płacić na swoje dzieci? – To trudne pytanie, bo nie mamy twardych danych. Warto byłoby zlecić takie badania. Może to wynikać z roli ojca w społeczeństwie – mówi ekspertka ISP. Jak tłumaczy Agata Chełstowska, w Polsce wciąż silny jest stereotyp, zgodnie z którym opieka nad dzieckiem jest domeną kobiety, mężczyzna natomiast ma zajmować się zarabianiem pieniędzy. Z powodu krótkiego urlopu tacierzyńskiego ojcowie przegapiają moment, kiedy powstaje najsilniejsza więź rodzica z dzieckiem. – Trzeba stwarzać warunki, by ojcowie mogli się angażować w wychowanie dzieci od początku, a także stworzyć instrumenty na wypadek, gdyby mieli problem z płatnościami, np. na skutek bezrobocia albo choroby. Obecnie takich instrumentów nie mamy – tłumaczy Chełstowska.

[żródło:http://wyborcza.pl/]

sobota, 10 grudnia 2016

10 miliardów złotych - tyle wynoszą niezapłacone alimenty ojców w Polsce. "Nie płacą, bo wolno. Bo nie ma za to konsekwencji."


Znalezione obrazy dla zapytania alimenty dzieci


Nie płacą, bo czują się bezkarni! Oszukują przy okazji państwo i co najważniejsze - własne dziecko!


Problem alimentów, a raczej ich niepłacenia powraca jak niechciany bumerang. Zawsze wywołuje kontrowersje, burzę emocji. Nie ma się co dziwić, bo problem dotyka wielu polskich, rozbitych rodzin. Jak to wygląda w praktyce? Rodzice się rozstają. Dziecko pozostaje przy jednym z nich (najczęściej przy matce). Sąd ustala alimenty, czyli świadczenie, które w tym wypadku ojciec powinien regularnie płacić dziecku. Powinien, bo niestety wielu polskich ojców nie płaci. Ostatnio na profilu Krystyny Jandy pojawił się ostatnio mocny wpis, który wywołał burzę.
 

ane przerażają

Według Krajowego Rejestru Dłużników w Polsce na 1000 Polaków aż 7 to dłużnicy alimentacyjni. Mamy do czynienia z ponad 305 tys. rodziców, którzy są winni budżetowi państwa ponad 10 mld zł. Dlaczego? Bo nie płacą alimentów. Średnio do oddania dzieciom mają prawie 33 tys. zł. Najgorzej jest w województwach śląskim, mazowieckim i dolnośląskim. Jak wynika z badań KRD, najczęściej alimentów nie płacą ojcowie. Dodatkowo oprócz długów alimentacyjnych, mają też inne obciążenia finansowe. 
W niepłaceniu alimentów prym wiodą mężczyźni – stanowią oni aż 95 proc. rodziców, którzy nie łożą na swoje potomstwo. Najczęściej dłużnicy alimentacyjni są w wieku od 36 do 45 lat – ponad 37 %. 29 % to osoby pomiędzy 46. a 55. rokiem życia. Co piąty rodzic, który nie chce utrzymywać swoich dzieci, nie przekroczył 35 lat. (...) Dwóch na pięciu dłużników alimentacyjnych, oprócz nieuregulowanych długów wobec dzieci, nie płaci jeszcze tylko jednemu wierzycielowi. 27 % ma dwa dodatkowe zobowiązania, a 16 % musi spłacić trzy długi. Rekordziści zalegają nawet trzynastu wierzycielom. - oficjalny komunikat KRD
Dlaczego nie płacą? 
Nie płacą, bo czują się bezkarni! Jeśli nawet nie zapłacą, to zapłaci Fundusz Alimentacyjny. Stare powiedzenie mówi, że Polak potrafi i z każdej sytuacji znajdzie wyjście. Z tej również. Nie pracują. Przesiadują na utrzymaniu rodziców. Jeśli podejmują jakąś działalność zawodową, to tylko na czarno, żeby komornik nie dobrał się do ich "oszczędności". Udają biednych i "niewydolnych" finansowo, a w rzeczywistości często są zwykłymi nierobami, którym nic się nie chce. To, że oszukują państwo, to jeszcze nic. Zwyczajnie w świecie okradają swoje dzieci. Nie tylko finansowo. Co na to ustawodawca? Są prawne rozwiązania, są możliwości, ale "alimenciarz" i tak jest bezkarny, bo przecież karze nie podlega osoba, której grozi skrajne ubóstwo, a to zwykle niepłacący alimenty ojciec jest w stanie udowodnić.

Co zrobić, gdy ojciec nie płaci alimentów?

Jeśli rodzic uporczywie nie wywiązuje się z zasądzonego obowiązku płacenia alimentów, drugi prawny opiekun może zgłosić sprawę do sądu, który może orzec karę dla dłużnika alimentacyjnego i upomnieć go do płacenia. Jeśli ten dalej nie płaci, należy zwrócić się do komornika, który po ustaleniu majątku dłużnika, będzie egzekwował od niego niezapłacone alimentów. Jeśli jednak egzekucja trwa dłużej niż 2 miesiące, należy złożyć wniosek w gminie o wypłatę świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego. Postępowanie alimentacyjne może rozpocząć również gmina, która może wystąpić do prokuratury o odebrania prawa jazdy osobie zalegającej z alimentami. 

[ żródło:http://polki.pl/]

„Odpowiedzialność za utrzymanie dzieci spada na matki, a te wstydzą się egzekwować alimenty”


Znalezione obrazy dla zapytania alimenty dzieci

Polscy komornicy prowadzą na ten moment około sześciu tysięcy postępowań w sprawie wyegzekwowania alimentów. Wielu przedstawicieli ustawowych małoletniego w ogóle nie zgłasza się do komorników. Obserwatorium Równości Płci opracowało raport diagnozujący problemy polskiego systemu alimentacyjnego i sposoby jego usprawnienia.


Agata Chełstowska z Instytutu Spraw Publicznych i Obserwatorium Równości Płci przyznała, że rozwód małżeństwa posiadającego dzieci zwykle wiąże się z pogorszeniem sytuacji ekonomicznej żony, z którą dzieci pozostają. – Zwykle dzieci zostają z matką, odpowiedzialność za ich utrzymanie spada właśnie na nią – powiedziała autorka raportu „Alimenty na dzieci. Diagnoza polskiego systemu i przegląd praktyk zagranicznych”. Jak dodała, pisząc raport opierała się na danych ze spraw zgłoszonych do Instytutu. Więcej informacji o raporcie można znaleźć na stronie Obserwatorium Równości Płci.
Polscy komornicy prowadzą na ten moment około sześciu tysięcy postępowań w sprawie wyegzekwowania alimentów. – Milion dzieci, które oczekują na wypłacenie alimentów to bardzo delikatne szacunki – powiedział Robert Domski – członek zespołu ds. alimentów Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw dziecka, komornik zajmujący się dłużnikami alimentacyjnymi. – Wielu przedstawicieli ustawowych małoletniego w ogóle nie zgłasza się do komorników  – dodał, wyjaśniając, że przyczyny są różne. – Matki często wstydzą się egzekwować alimenty – powiedział, podkreślając, że wstydzić powinny się te osoby, które alimentów nie płacą. Przepisy w naszym kraju sprzyjają dłużnikom alimentacyjnym. Jak wyjaśnił komornik, osoba, która jest winna kilkaset złotych różnym instytucjom lub firmom może być wpisana do kilku różnych rejestrów dłużników, natomiast osoba, która zalega z alimentami może do żadnego rejestru nie być wpisana wcale. – A dług może sięgać nawet kilkuset tysięcy złotych – dodał.
Działacze i komornicy proponują szereg rozwiązań, w części zainspirowanych systemami działającymi w innych krajach, na przykład połączenie instytucji ZUS z kancelariami komorniczymi, które umożliwi przepływ informacji.

[żródło:http://www.rdc.pl/]

Nie płacisz alimentów? Możesz trafić na rok do więzienia


Znalezione obrazy dla zapytania alimenty dzieci

Rodzice zalegający z alimentami co najmniej trzy miesiące mogą trafić na rok do więzienia – poinformował podczas konferencji prasowej szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.


To jedna ze zmian, zaproponowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości, w projekcie nowelizacji Kodeksu karnego, który trafił w piątek do konsultacji międzyresortowych.
Wyższe kary
Zgodnie z proponowanymi przepisami, rodzicie unikający płacenia zobowiązań mogą zostać ukazani grzywną, a także ograniczeniem lub pozbawieniem wolności do roku.
„Wyższa kara grozić ma tym, którzy nie płacąc alimentów, narażają osobę najbliższą lub inną osobę na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Chodzi o sytuację, gdy na skutek uchylania się jednego rodzica od obowiązku alimentacyjnego, drugi rodzic nie jest w stanie kupić dziecku jedzenia, ubrań, zapewnić kształcenia czy leczenia na chorobę przewlekłą" – czytamy w komunikacie MS.
Albo płacisz, albo kara
Zbigniew Ziobro tłumaczył, że celem nowych rozwiązań nie jest samo karanie, ale skuteczniejsze egzekwowanie obowiązku alimentacyjnego. W związku z tym w projekcie przewidziano możliwość uniknięcia kary, jeśli przed wszczęciem postępowania dłużnik dobrowolnie ureguluje zaległości.
– Gwarantujemy takiemu rodzicowi, że nie będzie podlegał żadnym sankcjom karnym, jeżeli wezwany przez prokuratora, pouczony o konsekwencjach niepłacenia alimentów, zdecyduje się kwotę zaległości w całości uiścić – zapewnił minister.
Dziurawy system
Szef resortu sprawiedliwości zwracał także uwagę na niedoskonałość obecnego systemu.
– W porównaniu z rozwiązaniami, które obowiązują w wielu krajach europejskich, a związane są z egzekwowaniem podstawowych obowiązków rodziców wobec własnych dzieci, obecne polskie przepisy są wyjątkowo niedoskonałe i dziurawe. Stanowią szeroką furtkę, raj dla cwaniaków i kombinatorów, którzy – kierując się złą wolą – nie chcą partycypować w wychowaniu własnego dziecka – tłumaczy Zbigniew Ziobro.
Informacje z Prokuratury Krajowej wskazują, że prawie połowa postępowań wszczętych wobec rodziców uporczywie uchylających się od płacenia alimentów została umorzona. Przy czym podstawą 20 proc. umorzeń było uznanie, że postępowanie tych osób nie zawiera znamion czynu zabronionego.
W rezultacie za zobowiązania dłużników alimentacyjnych płacą wszyscy podatnicy. A nie są to małe pieniądze. Wydatki z państwowego Funduszu Alimentacyjnego na rzecz dzieci, których rodzice odmawiają płacenia alimentów, wynoszą co roku ok. 1,5 mld zł. Z tych pieniędzy udaje się odzyskać zaledwie 13-14 proc.
Źródło: MS/http://superbiz.se.pl ]

Rzecznicy apelują o zmiany w prawie alimentacyjnym. Chcą „złotówki za złotówkę”


Znalezione obrazy dla zapytania alimenty dzieci

„Złotówka za złotówkę" – o wprowadzenie takiego rozwiązania w systemie alimentacyjnym zaapelowali do szefowej MRPiPS Elżbiety Rafalskiej, rzecznicy: praw dziecka i praw obywatelskich. Dzięki niemu rodzina, która przekroczy kryterium dochodowe, nie straci prawa do otrzymania świadczenia – alimenty z Funduszu zostaną jedynie pomniejszone o kwotę przewyższającą limit.


Według aktualnych przepisów rodzicowi, przysługuje świadczenie z Funduszu Alimentacyjnego, jeśli dochód na jednego członka rodziny nie przekracza 725 zł. Kwestię tę reguluje ustawa o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, które weszła w życie 1 października 2008 r.
Aktualnie rodzina, która nawet nieznacznie przekroczy próg dochodowy określony w ustawie, traci prawo do otrzymania świadczenia. Jak podkreślają rzecznicy: praw dziecka i praw obywatelskich, wprowadzenie zasady „złotówka za złotówkę", pozwoli zapobiegać takim sytuacjom. Takie rozwiązanie funkcjonuje już przy ustalaniu prawa do świadczeń rodzinnych. Pomysł zastosowania go również w kwestii alimentów powstał w wyniku prac Zespołu do Spraw Alimentów, który powołano w lutym br. z inicjatywy obu rzeczników.
Kryterium dochodowe niezmienione od 8 lat
W ustawie dot. alimentów przewidziano możliwość podwyższania kryterium dochodowego, uprawniającego do otrzymania świadczenia. Rada Ministrów może zmienić ten limit w drodze rozporządzenia, jednak nie zrobiła tego od momentu wejścia w życie ustawy.
Rzecznicy w wystąpieniu do minister rodziny, pracy i polityki społecznej podkreślili, że przez niezmieniane od lat kryterium dochodowe wiele osób, które potrzebują pomocy, nie maja szans na to, aby ją otrzymać. Jak dodali, uderza to w prawa dzieci do godziwych warunków socjalnych i zrównoważonego rozwoju.
Według opinii rzeczników, kryterium uprawniające do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego powinno być ustalane przy uwzględnieniu kosztów utrzymania, spadku wartości pieniądza oraz aktualnej kwocie minimalnego wynagrodzenia. Proponują także rozważenie całkowitego zniesienia progu dochodowego.
Źródło: gazetaprawna.pl